Większość mieszkańców małego, choć pięknego miasteczka Nexus, położonego w dolinie rzeki Tan znało jeża Dr.Eggmana. Właściwie należałoby wspomnieć też o najśliczniejszym zamieszkałym tam jeżem o imieniu Shadow, przynajmniej z trzech powodów. Po pierwsze; wszyscy zgodnie twierdzili, że Shadow choć był czasami zły i popełniał błędy, za które przyszło mu srogo zapłacić - był kochany i uczynny. Shadi słynął jednak nie tylko ze swej urody.Podziwiano go także dlatego, że był szybki jak strzała.Wszystko zaczęło się kilka lat temu,kiedy miał zaledwie dwa latka,lśniące futerko i figle w głowie. Pewnego dnia Shadi, bo tak się do niego zwracali, wrócił do domu mocno podekscytowany.
- Doktorze! - zawołał od progu, wychylając głowę na boki w celu odnalezienia wzrokiem sylwetki jeża. - Wychodzę dzisiaj ze szkoły i nie zgadniesz, kto czekał na mnie przed wejściem? - kontynuował, a wyraz twarzy mu się nie zmienił. - Sonic! - dodał z większą ekscytacją. - Razem biegliśmy i przyznał w końcu rację, że jestem od niego zwinniejszy. Każdy mógłby mi to powtarzać, ale usłyszeć te słowa od niego to całkiem co innego! - był zadowolony z siebie i przekonany, że nic, ani nikt nie jest w stanie popsuć mu dzisiaj humoru. Nie spodziewał się jednak, że wkrótce jego samopoczucie ulegnie zmianie...
Każdego nastę

nego dnia Niebieski czekał przy szkolnej bramie by porozmawiać z Czarno-czerwonym jeżem, Shadowem. A Wszystko to przez zmysł czasu; zadziwiający, skuteczny i niezawodny, a przede wszystkim niezastą

iony zmysł dzięki, któremu zwierzęta wiedzą dokładnie jaka jest pora dnia, z szczególnością do określenia godziny. Gdyby w owej pamiętnej chwili nie zbliżyła się właśnie czwarta po południu, Shadow, nauczony posłuszeństwa usłuchałby Doktora Eggmana i zrobił to co mu kazał. Tak się jednak złożyło, że postą

ił zupełnie inaczej, ukazując swoją osobowość z zupełnie innej strony. Stało się to podczas jednego z powrotów ze szkoły. Wtedy to Doktor przypomniał mu o jego umowie, w której Shadow zgodził się zabić Sonica, choć pod przymusem i groźbą odebrania życia, gdyż był określany mianem "Ultimate Life Form". Z niecierpliwością, a także z pewną satysfakcją stawiania go przed trudną decyzją przemówił;
- Wiesz dobrze, że Sonic musi zginąć! - powiedział takim tonem jakby to on wydawał wyroki śmierci.
Zachowanie Dr. Eggmana i jego natarczywość sprawiła, że Shadow poczuł lęk, a zarazem zakłopotanie. Czy był zdolny do tego czynu? Zdolny by zabić Sonica?
Na domiar złego Doktorek był poddenerwowany zmieszaniem jeża i jego wątpliwości co do spełnienia umowy. Usłyszał coś, czego w prawdzie nie chciał kiedykolwiek usłyszeć.
- Nie. - powiedział stanowczo Shadow. Zrozumiał, że nie chce odebrać komuś życia, ratując przy tym swoje. Nie w taki sposób.
Myśli kłębiły się w jego umyśle. Niczym wiatr zerwał się na równe nogi i popędził w stronę drzwi, oddalając się od bazy Eggmana. Doktorowi po tym wydarzeniu pozostało już tylko czekać na przebieg wydarzeń...
i love your art!^^
--
******
i might not agree with you, but i respect you opinion!
please do the same!....^^
thank you!
--
******
i might not agree with you, but i respect you opinion!
please do the same!....^^
thank you!
--
The Sexy General Witchblade.....REINSILKA!!!!
Oscuridad...odio...maldad...
Luz... amor... cariño...
UNIOS AL ImPeRiO!!!!!!!!!!!!!=========> [link]
[link]
--
The power to destroy all create...
The power to conquer darkness all bring great light...
The power to make any dream come true...
I witam na
--
Chwilowy brak zamiłowania do Soniców...uhm...teraz M&A w obroty
......................Let's talk
Previous PageNext Page